Informacje

Informacje

Prokuratura sprawdza czy prezydent miasta został wprowadzony w błąd

Nie było miesiąca, abyśmy nie pisali o składowisku toksycznych odpadów w Brzezince. Przypomnijmy, że dzięki zezwoleniu, jakie miasto udzieliło w maju 2018 roku, prywatny przedsiębiorca zaczął gromadzić przy ul. Brzezińskiej niebezpieczne chemikalia.

Szybko okazało się, że stoi za tym mafia śmieciowa, za której organizatorami prokuratura wystawiła listy gończe. Składowisko w Mysłowicach stało się największą, ekologiczną bombą w regionie. Po wyborach, utylizacja składowiska stała się dla nowych władz miasta jednym priorytetowych zadań. Wywóz odpadów kosztował około 94 miliony złotych. Pieniądze udało się zebrać dzięki dofinansowaniu rządowemu, przesuniętym środkom w budżecie i pożyczce.

Dariusz Wójtowicz, prezydent Mysłowic, w trakcie trwania wywozu zgłosił się do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska z prośbą o skontrolowanie firm, biorących udział w wykonaniu zadania. W efekcie, sprawą zajęła się prokuratura.

- W Urzędzie Miasta Mysłowice trwa kontrola Prokuratury Regionalnej w Katowicach dotycząca przywozu i wywozu odpadów niebezpiecznych z dzielnicy Brzezinka. Postępowanie zostało zainicjowane zawiadomieniem Zastępcy Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach. Aktualnie zachodzi konieczność zabezpieczenia jako dowodu do sprawy dokumentacji dotyczącej realizacji przedsięwzięcia związanego z unieszkodliwieniem odpadów niebezpiecznych, nielegalnie zgromadzonych w Mysłowicach przy ul. Brzezińskiej 50. Postępowanie Prokuratury ma na celu zbadanie okoliczności rzutujących na działanie sprawców, polegających na wprowadzeniu urzędników Urzędu Miasta w Mysłowicach, czy też Prezydenta Miasta Mysłowice w błąd - przekazała Anna Górny, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Mysłowice.

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search