Lifestyle

Minął już ponad miesiąc od wycofania mentolowych papierosów

Minął już ponad miesiąc, odkąd w życie weszła unijna dyrektywa dotycząca zakazu sprzedaży papierosów mentolowych na terenie wszystkich krajów wspólnoty. W uzasadnieniu napisano, że „mentol, podobnie jak inne charakterystyczne aromaty, może zasadniczo skutkować złagodzeniem lub zatuszowaniem na ogół ostrego, wręcz gryzącego smaku dymu tytoniowego. W ten sposób powstaje poważne zagrożenie, że papierosy aromatyzowane ułatwią niepalącym rozpoczęcie konsumpcji tytoniu, a palaczom z przyzwyczajenia utrudnią zerwanie z uzależnieniem od nikotyny.

Palacze zostali postawieni przed ważną decyzją – rzucić nałóg, wrócić do tradycyjnych papierosów lub wybrać produkty alternatywne. 

Wprowadzony zakaz nie dotyczy cygar i cygaretek, papierosów elektronicznych czy podgrzewaczy tytoniu. Dla tych z osób, które nie są w stanie rzucić palenia, dobrą opcją staje się skorzystanie właśnie z tych produktów. W Polsce pali bowiem prawie 9 milionów osób, z czego około 30 procent sprzedawanych papierosów stanowiły właśnie popularne mentole, również w opcji z kapsułką. Zdaniem Polskiej Izby Handlu wycofanie tak pożądanej grupy produktów, może przyczynić się do rozwoju szarej strefy.

Palenie z dnia na dzień potrafi rzucić ok. 4 na 100 osób, co znaczy, że praktycznie wszyscy zaczną szukać miejsc, w których dostaną odebraną im używkę. Korzystanie z takiego rodzaju wyrobów wiąże się z ogromnym niebezpieczeństwem dla zdrowia, ponieważ produkty z czarnego rynku nie przechodzą żadnych kontroli do spraw jakości czy składu. Mentol-ban nie obejmuje e-papierosów, w których nadal dostępne są mentolowe liquidy, jak i podgrzewaczy tytoniu, do których wkłady sprzedawane są w mentolowym aromacie. Co więcej, produkty te mogą stanowić pomoc w zaprzestaniu lub ograniczeniu palenia.

Jeżeli nie możemy zmusić pacjenta do odstawienia tytoniu, to powinniśmy stosować tzw. redukcję ryzyka. Papierosy możemy zamienić na produkty, które szkodzą mniej. Wiemy, że poziom sprawdzanych 53 substancji rakotwórczych jest w niektórych przebadanych substytutach niższy o 99,99 proc. Ja się opieram na zaleceniach Amerykańskiej Agencji Leków i Żywności oraz Narodowego Instytutu Zdrowia w Wielkiej Brytanii - mówi prof. Piotr Kuna, specjalista w dziedzinie chorób wewnętrznych i alergologii z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. 

Wybierając więc te rozwiązania stawiamy na nowoczesność i bezpieczeństwo oraz ograniczamy negatywny wpływ na nasze zdrowie. Należy pamiętać, że alternatywne wyroby nikotynowe nie są pozbawione ryzyka, a najlepszym rozwiązaniem jest całkowite rzucenie palenia.

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search